Nest

Ciekawostki, humor i porównania - wątek zbiorczy

Założony przez Blue.

[Obrazek: tumblr_mdn5rxnZlk1rcnsvjo1_r1_500.jpg]


O stylach "moozycznych"

1. Techno

Co słychać głównie: "bum klap bum klap" w tempie około 150 razy na minutę, jakieś warkoty, brzęknięcia, zmechanizowany głos, pokręcony syntezator.

Jak wygląda fan: dziwadło w plastikowo-foliowych łachach, ze słuchawkami w uszach i miną zdziwionego wielbłąda.

2. Metal

Co słychać głównie: gitarowy łomot i ryki jakiegoś wytatuowanego, długowłosego oszołoma ("Grblfgh...Grroagh...Brglgrrh...SATAN!").

Jak wygląda fan: ponure, długowłose indywiduum noszące żałobę, w skórzanej kurtce i glanach.

Informacje dodatkowe: Metal dzieli się na kilka gatunków, w zależności od tego, jak łatwo można zrozumieć tekst:
a. Heavy metal - ciężko zrozumieć.
b. Speed metal - za szybkie, żeby coś rozumieć.
c. Thrash metal - zanim zrozumiesz, twoje bębenki będą rozwalone (thrashed).
d. Death metal - prędzej umrzesz, niż zrozumiesz cokolwiek.
e. Black metal - czarno widzę twoje szanse na zrozumienie tekstu...

3. Punk-rock

Co słychać: gitarowy łomot, zrozumiałe wrzaski jakiegoś oszołoma z włosami postawionymi na sztorc ("Fuck the government! YEEEAH!").

Jak wygląda fan: zakolczykowane "cóś" z kolorową, stojącą fryzurą, odziane we fleka i glanisze sznurowane kolorowymi kablami. Zwierz ten zwany jest punkiem.

4. Hip-hop i rap

Co słychać: "bum klap bum klap", przekleństwa skandowane przez gnojka w czapeczce tył na przód ("Słuchaj ty, k*.* ty, k*.* k*.* twoja mać, posłuchaj ch*.* jeden, co mówi nasza brać!"), odgłosy szurania płytą do przodu i do tyłu.

Jak wygląda fan: żujący gumę pacjent w czapeczce (pełny cap, jak oni to nazywają, czytać z angielska), workowatych spodniach z krokiem w kolanach, za długiej bluzie z kapturem i z deskorolką pod pachą (takiego cosia nazywa się fachowo skejtem).

5. Pop

Co słychać: brzdąkanie na gitarze, melodyjki na klawiaturce CASIO za 300 złotych (klawiatura dynamiczna 61 klawiszy, 100 rytmów z wariacjami, głośniki 3-watowe wbudowane w obudowę), jednostajne stukanie na perkusji, śpiew z playbacku ("Oh baby, baby..." albo "Let yourself go...Fuck me in the ass... Let yourself go.") opcjonalnie jeszcze parę innych instrumentów.

Jak wygląda fan: ubrany modnie - ciuchy z Jackson & Cottonfield, adidasy w kolorze białym, szarym lub czarnym (ewentualnie trampki Diverse, Perverse lub Converse, w każdym bądź razie najdroższe). Dziewczyny bardzo umalowane, stylizujące się na gwiazdy. Ubranie droższe niż właściciel.

6. Dance

Co słychać: trochę z techno, trochę z hip-hopu, trochę z popu.

Jak wygląda fan: trochę z fana techno, trochę ze skejta, trochę z fanatyka popu.

7. Grunge

Co słychać: melancholijne ballady w stylu "Jak ja siebie nienawidzę, zaraz palnę sobie w łeb" (i jeden z grungowców tak już zrobił. Ale spoko - Frances Bean zemści się na Seattle!), plus jeszcze to, co w punk-rocku.

Jak wygląda fan: ponure, długowłose (niedomyte!) indywiduum w powyciąganym swetrze, podartych dżinsach i glanach. Często jara szlugi lub coś mocniejszego.
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.
[Obrazek: img_8J7KUZDJYDZG_1350747119.jpg]

Egzamin wstępny na studia:
- Proszę powiedzieć, dlaczego silnik elektryczny się obraca? - pyta egzaminator.
- Bo jest elektryczność.
- I to ma być odpowiedź? Dlaczego, w takim razie, żelazko się nie obraca? Tez jest elektryczne!
- A bo ono nie jest okrągłe.
- No, a kuchenka elektryczna? Okrągła przecież, czemu się nie obraca?
- To z powodu tarcia - nóżki przeszkadzają.
- Dobrze... A żarówka? Okrągła! Gładka! Bez nóżek! Czemu żarówka się nie obraca?
- Obraca się, jak najbardziej!
- ?!
- Przecież jak pan profesor ją chce wymienić, to co pan robi? Obraca ją pan!
- Hm, no tak, w samej rzeczy. Ale to przecież ja nią obracam, nie ona sama!
- Widzi pan... Samo z siebie nic się nie obraca! Taki silnik elektryczny, na przykład, potrzebuje do tego elektryczności.

[Obrazek: 20130523144812uid13.jpg]
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.
Autentyki z forum kobiet

...czyli stosunki męsko-damskie w pełnej krasie ;-)




- Facet zaprosil mnie do kina i w połowie drogi pyta mnie: "A stać Cie na bilet..."?


- Nie umyłem zębów po kebabie z sosem czosnkowym, bo się strasznie spieszyłem do ciebie...


- W skrócie: "Kocham Cie, ale moge Ci ofiarowac tylko siebie, bo mam żone i dziecko.


- Mój mąż: "Nie moge cie podwieźć do pracy, bo obiecałem koleżance z pracy, że ją podrzuce..."


- Od chłopaka, z którym się spotykałam. Próbując mu kiedyś powiedzieć, że mi na nim zależy odpowiedział:
"No ale o co Ci chodzi"


- Zawsze nosze sukienki i wydekoltowane bluzki A usłyszałam że ubieram się aseksualnie i niekobieco.


- Mój ex - nie mieszkający w moim mieście, ale w nim studiujacy: Tekst po zakończeniu sesji - wcześniej uczył się do egzaminów. Bite dwa tygodnie w ogóle się nie widzieliśmy. "Jade do domu, bo tu mnie nic nie trzyma. Nie mam tu co robić, po co tu będe siedział?"


- Siedzimy sobie w pubie i się pytam chłopaka co tak ogólnie o mnie myśli. Jaką jestem osobą i w ogóle...
A on:
Wiesz nie jesteś taką zajebistą że wymiekam przy tobie, ale jesteś moją najlepszą przyjaciółką, o wszystkim ci można powiedzieć. Kocham Cie!


- O stosunku: Jak będziesz chciała znowu przeczyścić komin zadzwoń.


- Mój, to już rekord pobił... Po pół roku chodzenia okazało się że nawet nie wie jak mam na nazwisko!! Na zaproszeniu na wesele brata podał inne, które podobno kiedyś tam usłyszał od kumpla.


- Na moje pytanie (poważne, do dyskusji), dlaczego ciągle wgapia się w Pamele, mój facet odpowiedział:
"Wiesz, to jest tak, jak się ma malucha a chciałoby się mieć mercedesa. Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi co się ma"....


- Po tym jak nakryłam go na zdradzie, gdy mineło 3 miesiące od zerwania, napisał mi smsa z textem:
"Misiaczku co z nami?"
Kolejny sms od tego samego palanta:
"Tamta panna była szmata, ona tylko leciała na samochód"
(dodam że on jeździl wówczas rozklekotanym maluchem!)


- Na pytanie co robimy na Walentynki?
- Bedziemy się walić!


- A mój na widok przechodzącej obok nas na ulicy super laski (kosmicznie pięknej - sama musze przyznać) powiedział:
"Wiesz w sumie to się cieszę że nie mam ładnej dziewczyny"



Po przeczytaniu tego chciało by się rzec lub wyśpiewać "facet to świnia...".




[Obrazek: 60915_501549416546103_1770290912_n.jpg]

[Obrazek: 10589.jpg]
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.
Co robić, by niepostrzeżenie doprowadzić swoje auto do ruiny?

1. Przegazówki na zimno

To nie przekąska, ale nieoceniony sposób skrócenia żywotności silnika. Bardzo prosty: wsiadamy, zapalamy, naciskamy. Do oporu. Wycie silnika powinno być słyszalne w całej okolicy. Najlepiej niesie się w zimowe poranki, przy trzaskającym mrozie. Pierwsze kilometry pokonujemy w tempie Gronholma czy innego fińskiego asa kierownicy. To nic, że gęsty olej nie dociera wszędzie, gdzie trzeba. Najważniejsze, że trzymając silnik na obrotach:

a) nie musimy obawiać się, że zgaśnie,

b) lepiej nagrzejemy wnętrze (będzie można zdjąć czapkę),

c) szybciej dotrzemy na miejsce.

Polecamy zwłaszcza właścicielom nowych aut; jak wieść gminna niesie, tak docierane "nie są potem wołowate...".

2. Bitwa o kropelkę

Odpowiednio nagrzane i dotarte - nasze auto zadowoli się homeopatycznymi ilościami paliwa. Trzeba tylko - odwrotnie niż w punkcie pierwszym - jak najszybciej zmieniać bieg na wyższy. Góra 2000 obrotów i następny, i następny... A jeśli chcemy nagle przyspieszyć? Nie redukujemy! Po prostu mocniej wciśnijmy gaz. To nic, że z setki koni pracuje najwyżej 30. To nic, że pod wpływem bocznych sił tłoki heblują gładzie cylindrów. To nic, że zawory dzwonią, a korbowody i panewki jęczą z wysiłku (i my byśmy jęczeli, gdyby kazali nam jechać pod górę rowerem na najszybszej przerzutce). Grunt, że zaoszczędzimy parę kropel.

3. Częste mycie skraca życie?

O ile jest na sucho. Wiecie - wiaderko, szczotka i szmatka. Mało wody, dużo potu. Godziny pieczołowitego pucowania. Najlepiej co tydzień. Efekt murowany. Po roku całe auto pokryje pajęczyna zadrapań. Po trzech - straci resztki blasku. Po pięciu będzie wyglądało jak przetarte szmerglem. Tak odciskają swe piętno kwarcowe ziarenka piasku. Patrząc pod światło, najszybciej odkryjecie, czy poprzedni właściciel był zawołanym ekologiem i mył samochód tak, by tylko nie uszczuplić światowych zasobów wody.

4. Skokiem na krawężnik

Tak jak we wszystkich skokach istotna jest szybkość i wysokość. Im większe - tym lepiej. Atakując krawężnik z rozpędu, możesz ubiec tych, którzy chcieli zaparkować w tym samym miejscu, a niedowiarkom udowodnić, że nie wiesz, co to za wysokie progi. Poza tym strasznie się spieszysz.

Na powyginane felgi zawsze można przymknąć oko. Odgłosy protestu dobiegające z zawieszenia łatwo zagłuszyć radiem. Trudniej zbagatelizować huk pękających opon osłabionych co bardziej śmiałymi wskokami.

5. Strzały znikąd

W szybkim starcie spod świateł liczy się każda sekunda. Zwłaszcza kiedy koni pod maską nie zbywa. Profesjonalny strzał ze sprzęgła pomoże ci zyskać przewagę nad mocniejszymi maszynami. A to takie proste! Zamiast zginać nogę, przekręcasz ją w bok. Stopa zesmykuje się z pedału, który natychmiast odbija i jesteś do przodu. Finansowo nie tak bardzo, bo po paru miesiącach do wymiany będą poduszki pod silnikiem, a przy odrobinie "szczęścia" także tarcza sprzęgła, opony i łożyska półosi (przy przednim) lub na ataku (przy tylnym napędzie).

6. Pół sprzęgła i pełen luz

Nie lubimy półśrodków, ale jazdę na półsprzęgle polecamy wszystkim tym, którym jedynka i wsteczny wydają się za szybkie. W ten sposób można poruszać się z szybkością zaspanego ślimaka. Pełzając, zyskujemy dużo czasu do namysłu, tak potrzebnego podczas skomplikowanych manewrów na parkingu. A ten dziwny zapach? Można się przyzwyczaić. Skoro byli tacy, którym podobał się swąd napalmu o poranku... Woń palonego sprzęgła działa równie orzeźwiająco.

7. Hamulcem po dziurach

Wyrwy w jezdni, zapadnięte studzienki i wystające tory nie zawsze da się ominąć (zwłaszcza tory). Jeśli należysz do tych, co to się nierównościom nie kłaniają, możesz hamować przed dziurą, w niej albo za nią (trochę bez sensu) lub nie hamować wcale.

Hamowanie w dziurze pozwala najlepiej poznać jej rozmiary i głębokość. A także ocenić kondycję zawieszenia i... kręgów szyjnych (jeśli podsufitka nie dość miękka).

A co na to twój samochód? Patrz punkt 4.

8. Kręcimy w miejscu

Kierownicą. Energicznie i do końca. Od czasu kiedy wprowadzili wspomaganie, jest to całkiem proste. W lewo..., w prawo... Słyszycie, jak przyjemnie chrzęszczą opony? Najlepiej na suchym. I przy mocno wciśniętym hamulcu. W lewo..., w prawo... Przydaje się podczas manewrów na parkingu. Prawie tak jak jazda na półsprzęgle.

9. Huzia po kałużach!

Ryk silnika, bryzgi wody. Ja jadę - piesi pierzchają. Słodkie poczucie mocy. Ejże, skąd te kwaśne miny? Więcej luzu! Spodnie, spódnica, płaszczyk - wszystko się wypierze! A ja przynajmniej poczuję się jak Markko Martin. Bo bez dwóch zdań - jestem górą. Więc nie wiem, co pod spodem. A dzieje się tam sporo - układ wydechowy działa jak wytwornica pary. Tłumiki i katalizator aż syczą. A najbardziej tarcze hamulcowe. Co niektóre potrafią się nawet wykrzywić i wprowadzać kierownicę w drżenie. Jest potem pretekst, by ponarzekać - jakie nietrwałe robią dziś samochody! Tarcze jeszcze grube, a już do wymiany...

10. Stop and go

Długi dystans, szybkie tempo. Wreszcie jestem! Mogę wysiąść, zamknąć, pójść. A tymczasem... Pół biedy, jeśli to jednostka wolnossąca. Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha i choć stygnącym nierówno tłokom nie wychodzi to na dobre, szczególnie szkodzi silnikom turbodoładowanym. Wirująca z obłędną szybkością turbosprężarka potrzebuje czasu, by się zatrzymać. Nagłe unieruchomienie silnika stawia ją w trudnej sytuacji - wciąż się kręci, choć nie jest już smarowana. Pompa olejowa nie może jej pomóc, bo już nie pracuje. Mały dramat, którego nie widać. Zresztą, kto by dziś siedział i czekał? Przecież czas to pieniądz, nieprawdaż? Prawdaż. W tym przypadku całkiem nawet spory - ładnych parę tysięcy. Za wymianę turbosprężarki.

[Obrazek: facet-jest-jak1-jpg]
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.
Małżeństwo długie stażem.
Żona namawia męża na wyjście do restauracji.
Ten długo się wzbrania, ale w końcu ulega.
Wchodzą do knajpy, na wejściu szatniarz mówi:
- Dzień dobry Panie Kaziu
Żona:
- Ten facet Cię zna?
- No co Ty kochanie to jakaś pomyłka.
Siadają do stolika, podchodzi kelner:
- Panie Kaziu, dla pana to co zwykle?
Żona jest oburzona:
- Tu Cię jednak znają!
- Kochanie, absolutnie, musiał mnie z kimś pomylić!
Zbliża się północ, na scenę wychodzi striptizerka, rozbiera się prawie do naga.
Prowadzący pyta:
- Kto dla naszej lolitki zdejmie majteczki?
Cała sala zaczyna skandować:
- Panie Kaziu, panie Kaziu!!
Żona jest wściekła, zgarnęła męża za fraki, wyciągnęła z knajpy, zapakowała do taksówki i po drodze bluzga na niego ile wlezie. Nagle kierowca odwraca się i mówi:
- Panie Kaziu, ale takiej brzydkiej i pyskatej k***y to żeśmy jeszcze nie wieźli...


Jak to się nie zmieści?!

[Obrazek: 8845213400_1330693449.jpg]


[Obrazek: 2900640100_1327005560.jpg]
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.
[Obrazek: 52531_drogie-panie-tak-czesto-pytacie-co.jpg]



[Obrazek: FvSpO.png]

Nie, ponieważ...

1. Nie myję okien, ponieważ...
...kocham ptaki i nie chcę, żeby jakiś uderzył w czystą szybę i zrobił sobie krzywdę.

2. Nie pastuję podłóg, ponieważ...
...boję się, że któryś z gości się pośliźnie i coś sobie złamie, a ja będę mieć wyrzuty sumienia. Do tego jeszcze mógłby mnie zaskarżyć.

3. Koty z kurzu są całkiem w porządku, ponieważ...
...dotrzymują mi towarzystwa. Ponadawałem im imiona, a one zgadzają się ze wszystkim, co mówię.

4. Pajęczyny zostawiam w spokoju, ponieważ...
...wierzę, że każde stworzonko powinno mieć swój dom.

5. Porządki wiosenne odpuszczam, ponieważ...
...lubię wszystkie pory roku jednakowo i nie chcę, żeby reszta była zazdrosna.

6. Nie wyrywam chwastów w ogrodzie, ponieważ...
...nie będę się przecież wtrącać w boskie sprawy. Bóg to projektant doskonały.

7. Nie chowam porozkładanych rzeczy, ponieważ...
...nikt ich potem nigdy w życiu nie znajdzie.

8. Kiedy robię imprezę, nie szykuję niczego wykwintnego, ponieważ...
...nie chcę, żeby się goście stresowali, co mają mi podać, kiedy idę do nich z wizytą.

9. Nie prasuję, ponieważ...
...wierzę etykietkom, na których napisano "nie wymaga prasowania".

10. Niczym zupełnie się nie przejmuję, ponieważ...
...nerwusy umierają młodo, a ja mam zamiar jeszcze się tu pokręcić i zostać pomarszczonym, zrzędliwym starym prykiem!!
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.
Dlaczego mężczyźni nie powinni udzielać porad w gazetach
Drogi Jacku,
Mam nadzieję, że będziesz mi w stanie pomóc. Pewnego dnia wybrałam się do pracy, zostawiając mojego męża w domu oglądającego telewizję. W drodze do pracy zgasł mi silnik i samochód został unieruchomiony jakieś dwa kilometry od domu - musiałam wrócić się, aby poprosić męża o pomoc.
Kiedy dotarłam do domu nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Był w łóżku z córką naszego sąsiada! Mam 32 lata, mój mąż 34, a córka sąsiada ma 19. Pobraliśmy się 10 lat temu. Mąż przyznał mi się, że romansuje przez ostatnie pół roku. Mąż nie zamierza iść do poradni małżeńskiej. Jestem kompletnym wrakiem człowieka. Potrzebuję pilnej porady. Możesz mi pomóc?
Magda.

Odpowiedź:

Droga Magdo,
Zgaśnięcie silnika po krótkiej jeździe może być spowodowane przez wiele czynników.
Najpierw sprawdź czy nie jest zapchany przewód paliwowy. Jeśli jest czysty, sprawdź wszystkie przewody i rury doprowadzające powietrze do silnika. Sprawdź też przewody uziemiające. Jeśli to nie rozwiąże twojego problemu to należy sprawdzić czy pompa paliwowa nie jest uszkodzona i czy dostarcza prawidłową ilość paliwa do wtryskiwaczy.
Mam nadzieję, że byłem pomocny.
Jacek
Jak nie dać się przestraszyć i przeżyć

Na podstawie błędów popełnionych przez filmowych bohaterów:

1. Jeśli czujesz, że ktoś Cię śledzi zapewne tak jest, więc się nie odwracaj by to sprawdzić bo i tak wyrośnie przed tobą, gdy odwrócisz się w kierunki marszu. Zatem od razu przyśpiesz kroku.

2. Wchodząc do Zamku / Przeklętego Domu / Willi / Opuszczonego Domu, zawsze zamykaj za sobą drzwi wejściowe, a nigdy Cię nie przestraszy ich trzask kiedy się zamkną.

3. Nigdy nie wchodź do Zamku / Przeklętego Domu / Willi / Opuszczonego Domu unikając takich miejsc zwiększysz swoje szanse na przeżycie.

4. Uciekając przed psychopatycznym mordercą, który kuleje oszczędzaj siły, choćby nie wiem jak szybko biegniesz i tak Cię dogoni.

5. Przeglądając informacje dotyczącej sprawy aktualnych morderstw, bądź przygotowany/a że: zadzwoni telefon / znajomy złapie Cię za bark / ktoś zapuka do drzwi.

6. Jeśli uda Ci się pokonać psychopatycznego mordercę i leży on bez ruchy na ziemi, nie podchodź bo na pewno nagle ożyje i ostatkiem sił będzie próbował Cię udusić.

8. Uciekając nie oglądaj się za siebie i uważaj na rożne wystające przeszkody typu korzenie, krawężniki.

9. Uciekając musisz tez uważać na ataki zza drzewa, ściany, wiszącego na sznurku prześcieradła itd.

10. Nie krzycz uciekając i tak nikt Cię nie usłyszy a do tego szybciej się zmęczysz no i morderca łatwiej cie zlokalizuje.

11. Jeśli uda Ci się zbiec z kryjówki sadysty i znajdziesz samochód sprawdź najpierw czy nikogo w środku nie ma.

12. Jeśli już naprawdę musisz zbadać dom / jaskinie czy cokolwiek innego, gdzie w ogóle nie powinieneś wchodzić, nie wyłączaj silnika. A wracając do samochodu sprawdź czy nikt tam się nie schował.

13. Nie wkładaj rąk do rożnych ciemnych dziur w celu sprawdzenia co tam jest.

14. Nigdy nie nocuj w środku lasu, jak nie sadysta to wiedźma Cię wykończy.

15. Nigdy nie baw się w detektywa i nie dochodź jak ktoś umarł. Ciekawość to pierwszy stopień do śmierci (tak dobrze przeczytaliście do śmierci, nie do piekła).

16. Jeśli coś wturla Ci się pod szafę / kuchenkę / lodówkę itp. nie zaglądaj tam by to wyciągnąć, tylko kup nowe.

17. Czując, że jest coś w pokoju nie zaglądaj do szafy pod łóżko czy przez okno.

18. Nie upadaj, upadając na pewno coś sobie złamiesz, a morderca który był 100metrow za Tobą nagle znajdzie się nad Tobą.

19. Podczas ucieczki na odludziu, napotkane domy czy przyczepy kempingowe omijaj z daleka.

20. Omijaj szerokim łukiem lasy / pustynie / dżungle / małe miejscowości.

21. Jeśli jedziesz na dłuższą wycieczkę zrób gruntowny przegląd samochodu i weź dodatkowy kanister benzyny.

22. Nie oddzielaj się od grupy przyjaciół by pójść po piwo czy załatwić swoje potrzeby (fizjologiczne).

23. Jeśli coś jedzie / leci / spada w twoim kierunku to nie zasłaniaj się rękoma krzycząc i czekając na ratunek tylko odskocz w lewo.

24. Nigdy nie zatrzymuj się samochodem na środku skrzyżowania, bo nagle nie wiadomo skąd pojawi się ciężarówka i Cię staranuje.

25. Jeśli w łazience masz kafelki zawsze chodź w klapkach.

26. Przed wejściem na ulice sprawdź trzy razy czy coś nie jedzie.

27. Nie wchodź tyłem na ulice.

28. Jeśli coś zaszeleści w krzakach, pod domem nie wychylaj się przez okno by sprawdzić co to.

29. Przed pójściem spać sprawdź czy okna są dobrze zamknięte, to samo się tyczy wszystkich zamków w drzwiach nawet w tych tylnych.

30. Nigdy nie rozmawiaj z nieznajomymi, nawet przez telefon.

31. Mając otwierane lustro, za którym jest szafka, bądź przygotowany, że po jego zamknięciu coś lub ktoś pojawi się za tobą.

32. Nie myj twarzy patrząc się w lustro bo stanie się to co w pkt. 31.

33. Jeśli spisz sam, nie masz żadnych zwierzaków i coś rusza Ci się pod kołdrą nie zaglądaj tam tylko od razu z niej wyskakuj, najlepiej przez okno bo i tak umrzesz ale lepsza taka śmierć niż zostać zabitym przez upiora.

34. Jadąc samochodem nigdy nie wychylaj się, żeby sprawdzić co spadło na dach, tylko gwałtownie zahamuj, a potem przyspiesz.

35. Nigdy sam nie miej słuchawek w uszach słuchając głośno muzyki, a na pewno usłyszysz czającego się za Tobą psychola i będziesz miał czas na ucieczkę.

36. Spraw sobie kamerkę, która będzie nagrywać obszar przed twoimi drzwiami, wtedy nie będziesz musiał patrzeć w judasza co ochroni Cę przed strzałem w głowę czy przeszycia maczetą.

37. W klubie / kinie itp. kiedy będziesz miał potrzebę, zrób to najlepiej w pisuarze, jeśli już musisz wejść do kabiny zrób to szybko i niech nie kusi Cię żeby podsłuchiwać co robią sąsiedzi z kabiny obok.

38. Jeśli musisz mięć już jakiegoś zwierzaka niech to będzie coś co nie wydaje żadnego dźwięku i się nie rusza np. rybki. Jeśli jednak zdecydujesz się na kota to na pewno wskoczy Ci on na kolana w najmniej spodziewanym momencie.

39. Koty ostrzegają przed atakiem demonów / upiorów / potworów więc jeśli zacznie syczeć to nie próbuj go ugłaskać i nie odwracaj się tylko uciekaj w lewo lub prawo.

40. Nie pij za dużo alkoholu, jeśli przesadzisz zmniejszy to Twoje szanse na obronę lub ewentualna ucieczkę.

41. Jeśli twój prześladowca jest wyposażony w bron miotaną / kuszę / łuk / pistolet zawsze biegaj zygzakiem, a będąc w lesie chowaj się za drzewami i pamiętaj uważaj na wystające korzenie i pnie.

42. Podczas upadku z górki w lesie wystaw ręce do przodu i zasłon twarz, bo na pewno u początku górki znajduje się połamane drzewo z wystającą i zaostrzoną w twoim kierunku gałęzią, która jest oczywiście na wysokości twojej głowy.

43. Jeśli masz do wyboru dwie drogi jedna ciemna i zalesiona, a druga jasna pokryta kwiatkami, zawsze wybieraj tą drugą.

44. Zawsze noś przy sobie broń albo pieprzowy gaz, i pamiętaj celuj w głowę.

45. Pamiętaj by załadować broń i mieć zapasowy magazynek.

46. Nie opalaj się w solarium, lepiej poczekać na lato.

47. Jeśli ktoś w samolocie czy kolejce górskiej zacznie krzyczeć ze wszyscy umrzemy, posłuchaj się go i wysiądź.

48. Jeśli masz pistolet i toczysz ostateczna walkę z prześladowca to zawsze, ale to zawsze celuj w głowę, którą (gdy już władujesz w nią kilkanaście pocisków) należy obciąć, a ciało spalić. Prochy wsypać do małej skrzynki, skrzynkę wrzucić do 10metrowego dołu, który zalać dwumetrową warstwą zbrojonego betonu, a resztę przysypać ziemią. Głowę należy wyrzucić do morza najlepiej na środku. Po wykonaniu tych czynności macie 99,99% gwarancji, że morderca nigdy się nie odrodzi i nie powróci w akcie zemsty, musicie tylko uważać na jego krewnych.

49. Uciekając samochodem przed prześladowca nie czekaj, aż któryś z Twoich przyjaciół krzyknie "przyspiesz / dodaj gazu / jedz szybciej" tylko sam od razu jedz z maksymalną prędkością.

50. Idąc na wycieczkę do lasu zawsze miej zapasowe mapy, jakby ktoś wpadł na genialny pomysł wyrzucenia jednej z nich.

51. Kiedy jesteś sam w domu i nie masz żadnych zwierzaków, a usłyszysz jakiś hałas nie pytaj się głośno - kto tam/czy jest tam kto tylko złap pierwszy lepszy przedmiot który mógłby posłużyć do samoobrony nóż / wałek / tasak / tłuczek / szklana butelka / klawiaturę / młotek/ klucz francuski i czekaj na intruza przyklejony plecami do ściany.

52. Jeśli już wpadłeś na genialny pomysł, żeby wejść do górskiej chatki i nagle wszedł właściciel to nie chowaj się pod łóżkiem tylko wyskakuj przez okno nawet zamknięte.

53. Jeśli jednak się schowałeś pod łóżkiem, bądź przygotowany że tuż przed Twoja twarzą spadną zwłoki Twojego przyjaciela, albo jakiegoś zwierzaka.

54. Jeśli upadniesz i zauważysz jakąś broń przed sobą to nie próbuj po nią sięgnąć to nie jest "Kosmiczny miecz" nie wydłuży Ci się ręka, wiec musisz się podnieść i to wziąć a następnie użyć.

55. Nie schodź do jaskiń w ramach jakiejś wycieczki, a nawet jeśli musisz to miej przy sobie broń krótką i ze 3 granaty.

56. Nigdy nie wracaj do miejsc gdzie przeszedłeś traumatyczne przeżycia / uciekłeś przed potworami / itd.

57. Jeśli masz obcasy to najpierw je zdejmij a potem dopiero uciekaj.

58. Miej pochowane noże w rożnych częściach domu nawet w łazience, tak w razie nagłego ataku psychola.

59. Nigdy nie zasypiaj!

60. Nie oglądaj tajemniczych kaset.

[Obrazek: 7b7ffa5960b7dc669004c428acbbf000.jpg]
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.
Studencki żywot


Student zdaje egzamin. Oczywiście nic nie umie. Załamany profesor pyta studenta:
- Czy wie pan kto to jest student?
- No nie - odpowiada egzaminowany.
- To ja panu powiem. To jest takie g*wno pływające po jeziorze, które za wszelką cenę próbuje dotrzeć do wyspy zwanej magister.
- A czy pan profesor wie, kto to jest profesor??
- No nie.
- To ja panu powiem. To jest takie g*wno, które jakoś ale z trudem dopłynęło do wyspy zwanej magister. Jeszcze z większym trudem, jakimś cudem pokonało drogę do wyspy zwanej profesor, a teraz robi fale, żeby inne g*wna nie mogły dopłynąć.


Przykazania egzaminacyjne

1. Nie telefonuj do Egzaminatora w sprawach egzaminacyjnych, a tym bardziej nie zlecaj tego rodzicom, sąsiadom, teściowej czy swemu spowiednikowi. Pamiętaj, że telefon Egzaminatora to nie informacja, zegarynka, „gorąca linia”, telefon zaufania, pogotowie psychiatryczne itp.

2. Jeśli przyszedłeś na egzamin, to nie rejteruj spod drzwi. Nie bój się poznać siły swego intelektu. Nie każdego, jak tylko zaczyna myśleć, od razu głowa boli.

3. Ubierz się odpowiednio. Egzaminator z pewnością Cię nie przyjmie, jeśli uzna, że wyskoczyłeś właśnie na piwko, a do niego wpadłeś przechodząc. Zważywszy, że niektórzy panowie nie rozumieją słowa „odpowiednio” komunikuję, że jeśli masz na sobie dżinsowe portki, sweterek lub koszulę bez krawata, to w takim stroju możesz udać się co najwyżej na egzamin na kartę rowerową albo na wieczorek poetycko-muzyczny.

4. Nie przychodź też w okryciu wierzchnim, bo to nie sklep, poczekalnia dworcowa czy noclegownia.

5. Oczekując na egzamin nie wydzieraj się wniebogłosy ani nie wydawaj oślich ryków, nie mówiąc już o dźwiękach, co do których Egzaminator nie może wyjść z zadziwienia, że mogą pochodzić z ludzkiej krtani. Nie jesteś ani w zoo, ani na rykowisku, ani na meczu piłkarskim.

6. Nie żuj gumy. Nie jesteś krówskiem na pastwisku, które musi przeżuwać treść żołądkową, a Egzaminator nie jest weterynarzem.

7. Nie ociągaj się z wejściem do gabinetu, chyba że nie chcesz mieć czasu na przygotowanie się. Egzaminator jest wprawdzie człowiekiem uprzejmym, ale nie do tego stopnia, by czekać, aż skończysz odmawiać różaniec albo szukać Cię po korytarzu.

8. Z Egzaminatorem rozmawiaj jak uczeń z mistrzem, a nie jak Polak z Polakiem.

9. Odpowiadając, nie przemeblowuj gabinetu ani nie przysuwaj się do biurka Egzaminatora (nawet gdy jesteś kobietą). Nie przyszedłeś do spowiedzi a biurko to nie konfesjonał.

10. Podczas egzaminu niech Cię ręka boska broni przed korzystaniem ze ściągi, krótkofalówki lub samopomocy chłopskiej. Nie pomagaj też sobie swojskim słówkiem „k…” oraz pochodnymi. I nie powtarzaj w kółko: „Po kiego na ten egzamin przyszłem?”

11. Wiedz, że Egzaminator jest Ci po ojcowsku życzliwy – choć być może na to nie wygląda – ale nie będzie się bawić w dobrego wujaszka. Masz w końcu swojego.

12. Otrzymawszy pytania, nie dziw się, że wolałbyś dostać wszystkie pozostałe, tylko właśnie nie te (prawo Murphy’ego).

13. Nie proś o pytania dodatkowe. Egzamin polega m.in. na tym, by znaleźć luki w Twoich wiadomościach, a nie wiadomości w lukach.

14. Jeśli nie jesteś przygotowany, wyznaj to Egzaminatorowi od razu. Pamiętaj, że dobrowolne i szczere przyznanie się do winy, to okoliczność łagodząca w każdym postępowaniu dyscyplinarnym.

15. Skoro się tylko uczyłeś, lecz nie nauczyłeś, to nie mów tego Egzaminatorowi. Czy uważasz, że nie jest on człowiekiem dostatecznie rozgarniętym, aby sam się w tym nie zorientować? Toteż dwója nie oznacza, że nic nie umiesz. Umiesz, tyle że niedostatecznie.

16. Odpowiadając, mów precyzyjnie, dobitnie i przekonująco. Nie wstydź się błysnąć intelektem. Wyzbądź się fałszywej skromności.

17. Przystępując do odpowiedzi zacznij od sprecyzowania istoty problemu. Jeśli więc omawiasz jakieś XX-wieczne zagadnienie, to nie zaczynaj od czasów potopu. Po co Egzaminator ma o Tobie myśleć, że lawirujesz? Jeżeli zaś istoty tej nie umiesz, vide przykazanie 14.

18. Nie kieruj się maksymami: „Mowa jest srebrem, a milczenie złotem:; „Błogosławieni cisi albowiem ich będzie Królestwo Niebieskie”; „Im mniej wiesz, tym krócej będziesz przesłuchiwany”, choć są one prawdziwe, a zwłaszcza ta ostatnia.

19. Nie lej wody. Czyż nie wiesz, że zajmuje ona ok. 70% powierzchni kuli ziemskiej? A poza tym, z próżnego i Salomon nie naleje…

20. Nie zawstydzaj Egzaminatora, schlebiając mu. Nie używaj więc zwrotów w rodzaju: „Jak dowodzą Pańskie dzieła”; „Pańskie genialne koncepcje”; „Jedynie słuszny jest Pański pogląd”. Egzaminator jest człowiekiem skromnym, choć zapewne na takiego nie wygląda.

21. Jeśli z wyglądu przypominasz mężczyznę – choć Egzaminator często ma po temu uzasadnione wątpliwości – to nie dukaj, nie stękaj, nie wzdychaj rozdzierająco ani nie popłakuj. Miej litość nad Egzaminatorem i nad samym sobą. Pociesz się, że ani w wojsku, ani podczas kolędy nikt o tak trudne rzeczy pytać Cię nie będzie.

22. Jeśli natura stworzyła Cię kobietą, możesz Egzaminatora kokietować. Ale nie wolno Ci – niewiasto płocha – czynić mu wyrzutów, zasypywać pretensjami, urządzać mu scen, wpadać w histerię, dostawać spazmów, ani objawiać rozdrażnienia podyktowanego DSP (dysforyczny syndrom premenstruacyjny). Pociesz się, że powetujesz to sobie z nawiązką po wyjściu za mąż. A co dopiero jak zostaniesz teściową!

23. Nie nauczyłeś się, ponieważ byłeś chory, nieszczęśliwy, pokrzywdzony, zbolały, lub zrozpaczony. Miałeś kłopoty z szefem, żoną (mężem), teściową, trzódką niebożątek, szwagrem lub plebanem. Wypadł Ci szpital, pielgrzymka, kolęda, poligon, remanent, podorywka lub świniobicie. Bądź pewien, że Egzaminator szczerze Ci współczuje – choć pewnie i na to nie wygląda – ale oceny pozytywnej za to Ci nie postawi.

24. Oblawszy egzamin, nie wiń za to Egzaminatora, lecz siebie. Pamiętaj, że to nie on Cię oblał, tylko to Ty oblałeś.

25. Oblawszy egzamin poprawkowy, nie przejmuj się nadmiernie. Na pewno jesteś dobry w innych dziedzinach. Einstein też oblewał egzaminy. Kto wie, może Ty będziesz drugim Einsteinem?

26. Jeśli otrzymasz ocenę pozytywną – za wiadomości i sposób ich przekazania - to nie całuj Egzaminatora po rękach, nie rzucaj mu się do nóg, a kiedy już jesteś na korytarzu, to vide przykazanie 5.

27. Take it easy and keep smiling. Ostatecznie niewykluczone, że niebawem nastąpi koniec świata.


Z życzeniami powodzenia,
Wasz szczerze Wam oddany Egzaminator
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.
Wpływ muzyki na nasze życie

Pop

Wchodzimy do modnego sklepu modnie ubrani, bierzemy modną
bułkę, płacimy za nią modnymi banknotami modnemu sprzedawcy i wychodzimy modnie zamykając drzwi.

Stupid House (Klabony, Rura, Wixa) nie mylić z Techno!

Wbijamy do sklepu rozbujanym krokiem, w kurteczce rozpakowującej nas w barach, wybieramy dużą bułkę którą wrzucamy do naszej reklamówki po nowych "adkach", płacimy sprzedawcy dyszką mówiąc, że braszko wisiał za fajeczki. Mówimy "dzięx" po czym wychodzimy i odjeżdżamy furką.

Disco polo

Wchodzimy do sklepu uśmiechając się wesoło, bierzemy bułkę i gryziemy kawałek, po czym płacimy i wychodzimy.

Italo disco

Przychodzimy do sklepu w nocy po bułkę, ale sklep jest już zamknięty. Siadamy więc na schodach przed wejściem do sklepu i łamanym angielskim z włoskim akcentem śpiewamy, jak bardzo potrzeba nam bułki i jak nam bez niej źle

Muzyka elektroniczna

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę i skanujemy ją specjalnym urządzeniem stwierdzającym jakość, próbujemy też przesunąć ją przez czytnik, lecz na bułce nie ma kodu kreskowego. Płacimy za nią kartą kredytową i wychodzimy.

Heavy metal

Wchodzimy do sklepu ciężkim krokiem, bierzemy tyle bułek ile się da i pakujemy je do foliowej torby. Sklepikarzowi płacimy ciężkimi, metalowymi groszówkami i odchodzimy tak samo ciężkim krokiem.

Power metal

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę najbardziej przypominającą zaginioną tarczę królów i pakujemy ją do naszej błyszczącej jak rycerska zbroja reklamówki, po czym płacimy szczerym złotem z kopalni krasnoludów i wychodzimy ze sklepu.

Thrash metal

Wchodzimy do sklepu trzaskając tak mocno drzwiami, że aż pęka szyba. Bierzemy najbardziej czerstwą bułkę, ściskamy ją mocno i pożeramy głośno chrupiąc, po czym płacimy sklepikarzowi i wychodzimy.

Viking metal

Wchodzimy do sklepu uważając, by nie przewrócić się o naszą długą brodę, nabijamy bułkę na róg na hełmie, podpalamy sklepikarza i odchodzimy.

Death metal

Wchodzimy do sklepu zadeptując przy tym z premedytacją parę karaluchów biegających po podłodze. Bierzemy bułkę, ściskamy ją z całej siły i spożywamy mlaszcząc niesamowicie. Idziemy do sklepikarza, płacimy mu zakrwawionym banknotem i czekamy aż wyda nam resztę, patrząc się groźnie na niego, po czym wychodzimy ze sklepu.

Black metal

Wchodzimy do sklepu trzaskając drzwiami, bierzemy najczarniejszą bułkę, rozrywamy ją na części i zjadamy, płacimy sklepikarzowi i odchodzimy trzaskając drzwiami.

Folk metal

Wbiegamy „o świcie, jak tylko zapieje pierwszy kur” do sklepu, wygrywając jednocześnie niemożliwie skomplikowany riff na naszej świeżo nabytej w skansenie cytrze, machając wysmarowanymi dzieckiem kasztanowymi włosami i wyśpiewując pogańskie wersety. Łapiemy pierwszą lepszą bułkę, rzucamy na ladę garść dukatów z naszej sakiewki, po czym wracamy do lasu tańcować z wilkami.

Speed metal

Wbiegamy do sklepu, błyskawicznie bierzemy bułkę, płacimy za nią równie szybko i w mig znikamy.

Metal gotycki

Wchodzimy około 22.00 do sklepu (tuż przed zamknięciem), bierzemy bułkę, podchodzimy do sklepikarza i zaczynamy płakać, bo zapomnieliśmy pieniędzy, przez co rozmazuje nam się czarny makijaż, po paru minutach odkładamy bułkę i wychodzimy.

Metal industrialny

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę, podchodzimy do lady i sięgamy do kieszeni chcąc wyjąć pieniądze, ale okazuje się, że nie mamy na sobie spodni. Odkładamy bułkę i czerwieniąc się szybko zmykamy.

Doom metal

Wchodzimy do sklepu powolnym krokiem, bierzemy powoli bułkę, płacimy sklepikarzowi powoli, ponuro patrząc mu w oczy i mamrocząc, że jego i jego bułki i tak spotka zagłada, kładziemy na ladzie groszówki i wychodzimy.

True norwegian black metal

Wskakujemy do sklepu i udajemy, jakbyśmy mieli coś wrzasnąć. Ale nie, idziemy cicho, wybieramy bułkę. Potem na jej miejsce wtykamy nonszalancko resztki niedojedzonego kota, po czym wpychamy bułę do gęby, kasjerowi rzucamy prosto na tacę 6,66 zł razem ze zdjęciem truposza. Kiedy wychodzimy, mlaskając mówimy: Jeszcze tu wrócę, i nie tylko ja!

Hardcore (w wersji Straight Edge)

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułki, dzięki którym możemy się najeść nie krzywdząc zwierząt, po czym biegniemy do działu z mięsem i krzyczymy do ludzi o mordowaniu naszych mniejszych braci, puszczamy najbardziej brutalne filmiki z rzeźni, ale tak żeby małe dzieci widziały, po czym wynosimy jak najwięcej mięsa aby urządzić godny pogrzeb.

Grunge

Wchodzimy brudni do sklepu, bierzemy bułkę, mówimy jej jak się nienawidzimy i jak bardzo chcemy palnąć sobie w łeb, podchodzimy do sprzedawcy i przeszukujemy dziurawe dżinsy, znajdując wreszcie grosiki dajemy i odchodzimy bez słowa, potykając się o sznurówki trampek lub glanów.

Soft rock

Wchodzimy do sklepu podtrzymując drzwi, żeby nie trzasnęły, bierzemy bułkę, płacimy i wychodzimy delikatnie zamykając drzwi.

Post-Rock

Wchodząc do sklepu zachwycamy się nad brzmieniem skrzypiących drzwi i zaczynamy myśleć, jak by to brzmienie włączyć do post-rockowego plumkania. Myślimy nad tym tak intensywnie, że zapominamy o bułkach i wracamy do swojego post-rockowego zespołu, gdzie zaspokajamy głód doskonałym wzajemnym zrozumieniem i zgraniem.

Math rock

Wchodzimy do sklepu i pożeramy wszystkie bułki, po czym idziemy do sklepikarza i płacimy. On się nas pyta jakim cudem tyle zjedliśmy, a my mówimy, że i tak tego nie zrozumie i odchodzimy.

Rock progresywny

Wchodzimy do sklepu i bardzo długo zastanawiamy się, którą bułkę wziąć, w końcu sklepikarz informuje nas, że już zamyka i wychodzimy bez bułki.

New Prog

Wchodzimy do sklepu, który uznaliśmy za najbezpieczniejszy w przypadku nagłej apokalipsy. Po drodze do stoiska z pieczywem ukradkiem wrzucamy między gazety na półce ulotki ujawniające spisek rządów całego świata. Bierzemy bułkę najmniej wyróżniającą się z tłumu bułek i wychodzimy bez słowa i nie płacąc. Jednak jeśli sprzedawca próbowałby nas zagadnąć, szeptem mówimy: Nie mogę rozmawiać, Oni są wszędzie! i wychodzimy jeszcze bardziej bez słowa.

Rock alternatywny

Wchodzimy do sklepu, wybieramy dwie bułki najbardziej nie pasujące do pozostałych, jedną ukradkiem wkładamy do kieszeni, uważając na rozmieszczenie kamer w sklepie. Za drugą bułkę płacimy fałszywymi pieniędzmi, po czym wkładamy ją do torby której nie widać spod naszywek i szybko wychodzimy, nerwowo zerkając za siebie i potykając się o próg tudzież powierzchnię płaską.

Metal Progresywny

Wchodzimy do sklepu, w skomplikowany sposób chwytając za klamkę. Bierzemy dobrze dobraną bułkę (ale najpierw dokładnie rozważamy wszystkie możliwości), mówimy "To jest to!", po czym płacimy za nią równą 7/8 złotówki. Wychodzimy, po czym pytamy naszych przyjaciół, czy uważają, że wybór był trafny

Glam rock

Wchodzimy do sklepu, bierzemy różowiutką bułkę, podchodzimy do sklepikarza i płacimy mu, sklepikarz śmieje się z naszego makijażu i myli się w wydawaniu reszty, po czym wychodzimy ze sklepu.

Rock and roll

Wchodzimy do sklepu rytmicznym i tanecznym krokiem, chwytamy pierwszą lepszą bułkę, płacimy i odchodzimy nie zapominając o krokach.

Punk rock

Wchodzimy do sklepu schylając się, by nie zawadzić irokezem o futrynę, bierzemy najtańszą bułkę, płacimy sklepikarzowi nie biorąc reszty i odchodzimy.

Indie rock

Ubrani w ciuchy z lumpeksu wchodzimy do najmniejszego sklepiku w jakimś zapomnianym przez świat miasteczku, bierzemy najmniejszą, najbardziej niepozorną bułkę zagubioną gdzieś w kącie działu z pieczywem, wyciągamy pieniądze (najlepiej walutę z najdalszego zakątka świata) z naszego XIX-wiecznego portfela, spokojnie płacimy i wychodzimy, nie biorąc plastikowego woreczka.

Emo

Delikatnym krokiem wchodzimy do sklepu, grzecznie kłaniamy się sklepikarzowi, którego widzimy tylko jednym okiem, ponieważ drugie zasłania nasza długa czarna grzywa. Bierzemy delikatnie bułkę chwytając ją w dwa palce. Kiedy widzimy, że bułka ma rysę, płaczemy, po czym delikatnym krokiem podchodzimy do sprzedawcy, aby pomógł nam wyjąć pieniądze z portfela. Nie chcemy żeby rozmazał nam się czarny makijaż, więc delikatnie wycieramy łzy z policzków. Kiedy emocje w nas buzują, odkładamy bułkę na miejsce i delikatnie otwieramy drzwi. Mówimy delikatnym głosem do widzenia i przepraszamy, że zajęliśmy tak dużo czasu.

Folk

Wchodzimy do sklepu w sukni z koralami i w ogóle, bierzemy bułkę upieczoną tradycyjnie, po czym wyjmujemy pieniądze z naturalnego, skórzanego portfela, płacimy i podśpiewując szlagiery wychodzimy z wyszczerzonymi zębami.

Jazz

Wchodzimy do sklepu w marynarce i jeansach, pukamy palcami każdą bułkę i bierzemy tą która ma najlepszy sound. Płacimy za bułkę i stawiamy sprzedawcy lizaka Chupa Chups, po czym odchodzimy.

Reggae

Wchodzimy do sklepu, jednak nie za bardzo jesteśmy zainteresowani bułkami, pytamy się więc sklepikarza czy ma zioło, niestety odpowiada przecząco. Wychodzimy ze sklepu i grzebiemy nerwowo po kieszeniach wyrzucając z nich wszystko, w końcu znajdujemy ukochane zioło i je zapalamy. Po około dwóch godzinach wracamy po bułkę.

Blues

Wchodzimy do sklepu, trzy godziny wybieramy bułkę, jednak żadna nam nie pasuje, wychodzimy, wyjmujemy gitarę i zaczynamy śpiewać że sklep niedobry, bułka zeschnięta i został nam tylko blues.

Country

Wchodzimy do sklepu zdejmując wcześniej kapelusz i żując z przyzwyczajenia kłosek, bierzemy świeżutką bułkę, płacimy za nią i wychodzimy ze sklepu zakładając z powrotem kapelusz na głowę i podciągając dżinsy.

Techno

Wchodzimy do sklepu poruszając lekko głową do przodu, bierzemy bułkę, obracamy ją kilka razy, płacimy sklepikarzowi, który coś do nas mamrocze, jednak my nie słyszymy, bo mamy słuchawki na uszach, po czym odchodzimy. (w przypadku Trance co jakiś czas podczas breakdownu czas zatrzymuje sie w miejscu i widok pokazany jest z różnych perspektyw)

Rap

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę, rzucamy parę przekleństw dla otuchy, płacimy za bułkę mówiąc do sklepikarza rymem i wychodzimy ze sklepu.

Gangsta rap

Wchodzimy do sklepu z ziomkami, dzwoniąc złotym łańcuchem wyciągamy klamkę i celując nią w sklepikarza krzyczymy Dawaj bułkę, białasie!, wychodząc ze sklepu rzucamy 50 centów i trzaskamy drzwiami. Przed sklepem czeka czarny van pełen ziomków, z chromowanymi felgami i pełnym zestawem audio. Wsiadamy, po czym odjeżdżamy do naszej biednej dzielnicy rapować o ciężkim życiu na ulicy.

R&B

Wchodzimy do sklepu tanecznym krokiem a''la Michael Jackson, bierzemy najbardziej wypieczoną bułkę, podchodzimy do sklepikarza, śpiewamy, jaka ta bułka jest piękna, jaka ona jest chrupiąca, że będzie naszą częścią itp. Dajemy sklepikarzowi kilka groszy i tanecznym krokiem wychodzimy.

New Age

W blaskach promieni słonecznych wchodzimy do sklepu ładnie uśmiechając się do sklepikarza, wybieramy najładniejszą bułeczkę mówiąc do sprzedawcy Piękna, prawda?. Następnie płacimy, dajemy kwiatka i przyrzekamy, że świat będzie jeszcze piękniejszy po czym wychodzimy.

Funk

Wchodzimy do sklepu bujając się i rytmicznie potupując, po czym bierzemy bułkę o najzabawniejszym kształcie. Wyciągamy z kieszeni pierwszą lepszą rzecz i rzucamy na ladę. Wciąż bujając się wychodzimy i chwalimy się naszą bułką kolegom.

Kalifornijski punk

Wślizgujemy się do sklepu, krzycząc I don''t wanna be an American idiot!, po czym wykonujemy spektakularny skok i lądujemy w naszych wystrzępionych trampkach z oderwaną podeszwą na samym środku sklepu. Pół godziny łazimy po sklepie, szukając bułek i strzelając oczkami zza rozczochranej grzywy. Znajdujemy je wreszcie, ale przy kasie stwierdzamy, że lepszy będzie chleb, który mamy w domu. Co z tego, że wczorajszy. Zostawiamy więc bułki na ladzie, przepychamy się przez kolejkę i wychodzimy ze sklepu widowiskowym ślizgiem, powiewając czerwonym krawatem.

Poezja śpiewana

Wchodzimy do sklepu, wybieramy bułkę, układamy o niej wiersz, wyciągamy gitarę, dobieramy melodię, i śpiewamy. Sprzedawca się wzrusza i daje nam bułkę za darmo..

Jumpstyle music

Wskakujemy do sklepu pamiętając o krokach: lewa noga niski wykop do przodu, do tyłu, prawa noga do tyłu i dwa razy wykop do przodu. Przy ladzie skaczemy śpiewając "Come on and one, two, three, come jump along with me!". Sklepikarz nas nie bardzo rozumie, bo skacząc trzęsie się nam głos. Sprzedawca decyduje się nam dać chleb, ale robimy dwa obroty z podkuloną nogą i wypalamy "One, two, three, four, five, today I feel alive!". Sklepikarz domyślając się o co nam chodzi chowa chleb i sprzedaje nam 5 bułek. Skacząc rzucamy garść drobniaków, które rozsypują się po całym sklepie, a wychodząc niszczymy dwa regały wykopami.



Uczestnicy dyskoteki
Jak na masową imprezę przystało, uczestnicy szkolnych dyskotek to wielka grupa ludzi młodych, dzielących się na różne subkultury, społeczności i parafie. Z reguły nie różnią się zbytnio między sobą, a wynika to właśnie z przynależności subkulturowo-osiedlowej (bądź subkulturowo-wiejskiej). Paradoksalnie, na dyskotekach szkolnych można stwierdzić obecność niemalże wszystkich subkultur. Rozpoznać ich można po zachowaniu, wyglądzie, odorze i resztek jedzenia między zębami.

Pokemony to najczęściej spotykana subkultura, która odwiedza dyskoteki szkolne. Wiadomo, mądra i przygotowana do dorosłości jednostka musi się wyszaleć. Zazwyczaj przed „DyYsssqOom” zżerają paczkę Crunchipsów, bo bez nich nie ma imprezy. Na dyskoteki przychodzą w za dużych butach, kolorowych strojach i dwukrotnie grubszą tapetą niż zwykle. Radośnie się bawią przy odjazdowej pseudomuzyce, robiąc marne i nieostre zdjęcia na naszą-fotkę i licząc na spotkanie miłości, którą pogardziłaby nawet szczotka do kibelka. Na dyskotekach otwierają się i przenikają nawzajem z różnymi innymi subkulturami podobnymi do nich, aczkolwiek nie tak łatwych do rozróżnienia (żele, pozerzy). Zapytany o cokolwiek, nabuzowany zabawą tylko się będzie śmiać, nawet gdybyś go poinformował o utracie znajomych na NK / dedzie w Tibii / upadku dostawcy fluidu / czegokolwiek, co ma wartość dla pokemonów.

Osobnicy w dresach to równie często spotykana grupa na dyskotekach szkolnych. Przychodzą zawsze spoceni po pakowanku, ale zdążą się przebrać w odświętny strój z ortalionu. Każdy z nich za punkt honoru obiera sobie wyrwanie lachona na komórkę (którą uprzednio ukradł losowemu dziecku zdążającemu na imprezę), sklepać paru kolesi za to, że wypomnieli pomylone kroki przy technobaunsach oraz pstryknięcie sobie paru fotek z dowolnymi pokemonami. Czasem, za pomocą swych wyszukanych i celnych argumentów (wpierd*l, kij baseballowy itp.) zmuszą didżeja do zagrania innego, żywszego i bardziej, k*rwa, wyjeb*nego utworu. Często pakują się w najlepszy (ich zdaniem) kawałek parkietu, zwłaszcza przy porównywalnej ich ilości w stosunku do reszty balangowiczów. Zwykle każdy przynajmniej dwa razy wymyka się do kibelka, aby zapalić. Uwaga! Z dresiarzami trzymają blisko blokersi. Różnią się jednak tym, że blokersi trzymają tylko z paczką ze swojego bloku i startują do panienek mieszkających na klatce obok. Często mieszają się ze skórogłowymi, jednak ci ostatni omijają dyskoteki, na które przybywają ludzie o innych kolorach skóry, włosów i kolczyka w języku.

Emo także łażą na dyskoteki. Główny cel ich wizyty na tej imprezie to spotkanie innych emo, które być może okaże się bratnią, rozumiejącą duszą. Często można je (i ich też) spotkać płaczące w kątach sali gimnastycznej, a w razie braku miejsc na niej – w korytarzu. Reszta braci imprezowej na początku dyskoteki ignoruje emo, ale pod koniec zapraszają do tańca, często wolnego. Należy jednak uważać, by przy braku światła nie pomylić emoboya z emodziewczyną (choć, jak wiemy, Freud pomyłki interpretował bardzo trafnie, toteż sprawdzić dwa, trzy razy nie zaszkodzi).

Rzadziej spotykamy inne subkultury. Dzieje się tak zwłaszcza dlatego, iż rodzaj granej muzyki i towarzystwo dyskotekowe nie odpowiada członkom innych społeczności młodzieżowych. Niemniej, gdy dobrze poszukamy, stwierdzimy występowanie osobników z poniższych gatunków.

Rasta nawet nie wchodzą do budynku szkoły – wiadomo, nigdy nie zapodają reggae. Kręcą się w pobliżu, oczekując końca, gdyż wybaunsowany, wyluzowany dres-diler może odświętnie i z nieprzymuszonej woli udzielić atrakcyjnego rabatu na zioło.

Metale idą na dyskoteki szkolne po to, aby się wyspać. Cóż, jak widać, techno może z powodzeniem pełnić role relaksacyjne.

Ci z irokezami piszą kredą na murach literki alfabetu i udowadniają żelusiom, że jednak da się nałożyć więcej żelatyny na czaszkę.

Rockersi liczą, że w końcu zagrają grunge na dyskotece szkolnej. Po wielkim rozczarowaniu, próbują włamać się do składziku i ukraść mop sprzątaczce, aby zakozaczyć przed drechami i nastraszyć ich, udając Leszczyńskiego.

Sataniści czasem idą pod podstawówkę, aby pobawić się nieco bezpiecznikami i spowodować na sali dyskotekowej mroczny klimat, a w panice uczestników porwać parę dziewic na czarną mszę.

Hippisi na początku rzucają się w wir pokemońskiej uczty tanecznej, ale szybko orientują się, że lepszą alternatywą jednak stanowiło pójście na degustację wytrawnych trunków, po czym opuszczają mury szkoły.

Goci suną spokojnie po szatni, aby się zrelaksować w najmroczniejszej jej części. Ze sznurówek butów zmiennych (czarnych sznurowadeł z czarnego obuwia) robią sobie kolczyki, wisiorki lub origami.
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.
[Obrazek: facet-na-silowni.jpg]

[Obrazek: penis-jpg]
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.
[Obrazek: 1377209278_laqy1k_600.jpg]


Wpływ muzyki na nasze życie

Pop

Wchodzimy do modnego sklepu modnie ubrani, bierzemy modną
bułkę, płacimy za nią modnymi banknotami modnemu sprzedawcy i wychodzimy modnie zamykając drzwi.

Stupid House (Klabony, Rura, Wixa) nie mylić z Techno!

Wbijamy do sklepu rozbujanym krokiem, w kurteczce rozpakowującej nas w barach, wybieramy dużą bułkę którą wrzucamy do naszej reklamówki po nowych "adkach", płacimy sprzedawcy dyszką mówiąc, że braszko wisiał za fajeczki. Mówimy "dzięx" po czym wychodzimy i odjeżdżamy furką.

Disco polo

Wchodzimy do sklepu uśmiechając się wesoło, bierzemy bułkę i gryziemy kawałek, po czym płacimy i wychodzimy.

Italo disco

Przychodzimy do sklepu w nocy po bułkę, ale sklep jest już zamknięty. Siadamy więc na schodach przed wejściem do sklepu i łamanym angielskim z włoskim akcentem śpiewamy, jak bardzo potrzeba nam bułki i jak nam bez niej źle

Muzyka elektroniczna

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę i skanujemy ją specjalnym urządzeniem stwierdzającym jakość, próbujemy też przesunąć ją przez czytnik, lecz na bułce nie ma kodu kreskowego. Płacimy za nią kartą kredytową i wychodzimy.

Heavy metal

Wchodzimy do sklepu ciężkim krokiem, bierzemy tyle bułek ile się da i pakujemy je do foliowej torby. Sklepikarzowi płacimy ciężkimi, metalowymi groszówkami i odchodzimy tak samo ciężkim krokiem.

Power metal

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę najbardziej przypominającą zaginioną tarczę królów i pakujemy ją do naszej błyszczącej jak rycerska zbroja reklamówki, po czym płacimy szczerym złotem z kopalni krasnoludów i wychodzimy ze sklepu.

Thrash metal

Wchodzimy do sklepu trzaskając tak mocno drzwiami, że aż pęka szyba. Bierzemy najbardziej czerstwą bułkę, ściskamy ją mocno i pożeramy głośno chrupiąc, po czym płacimy sklepikarzowi i wychodzimy.

Viking metal

Wchodzimy do sklepu uważając, by nie przewrócić się o naszą długą brodę, nabijamy bułkę na róg na hełmie, podpalamy sklepikarza i odchodzimy.

Death metal

Wchodzimy do sklepu zadeptując przy tym z premedytacją parę karaluchów biegających po podłodze. Bierzemy bułkę, ściskamy ją z całej siły i spożywamy mlaszcząc niesamowicie. Idziemy do sklepikarza, płacimy mu zakrwawionym banknotem i czekamy aż wyda nam resztę, patrząc się groźnie na niego, po czym wychodzimy ze sklepu.

Black metal

Wchodzimy do sklepu trzaskając drzwiami, bierzemy najczarniejszą bułkę, rozrywamy ją na części i zjadamy, płacimy sklepikarzowi i odchodzimy trzaskając drzwiami.

Folk metal

Wbiegamy „o świcie, jak tylko zapieje pierwszy kur” do sklepu, wygrywając jednocześnie niemożliwie skomplikowany riff na naszej świeżo nabytej w skansenie cytrze, machając wysmarowanymi dzieckiem kasztanowymi włosami i wyśpiewując pogańskie wersety. Łapiemy pierwszą lepszą bułkę, rzucamy na ladę garść dukatów z naszej sakiewki, po czym wracamy do lasu tańcować z wilkami.

Speed metal

Wbiegamy do sklepu, błyskawicznie bierzemy bułkę, płacimy za nią równie szybko i w mig znikamy.

Metal gotycki

Wchodzimy około 22.00 do sklepu (tuż przed zamknięciem), bierzemy bułkę, podchodzimy do sklepikarza i zaczynamy płakać, bo zapomnieliśmy pieniędzy, przez co rozmazuje nam się czarny makijaż, po paru minutach odkładamy bułkę i wychodzimy.

Metal industrialny

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę, podchodzimy do lady i sięgamy do kieszeni chcąc wyjąć pieniądze, ale okazuje się, że nie mamy na sobie spodni. Odkładamy bułkę i czerwieniąc się szybko zmykamy.

Doom metal

Wchodzimy do sklepu powolnym krokiem, bierzemy powoli bułkę, płacimy sklepikarzowi powoli, ponuro patrząc mu w oczy i mamrocząc, że jego i jego bułki i tak spotka zagłada, kładziemy na ladzie groszówki i wychodzimy.

True norwegian black metal

Wskakujemy do sklepu i udajemy, jakbyśmy mieli coś wrzasnąć. Ale nie, idziemy cicho, wybieramy bułkę. Potem na jej miejsce wtykamy nonszalancko resztki niedojedzonego kota, po czym wpychamy bułę do gęby, kasjerowi rzucamy prosto na tacę 6,66 zł razem ze zdjęciem truposza. Kiedy wychodzimy, mlaskając mówimy: Jeszcze tu wrócę, i nie tylko ja!

Hardcore (w wersji Straight Edge)

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułki, dzięki którym możemy się najeść nie krzywdząc zwierząt, po czym biegniemy do działu z mięsem i krzyczymy do ludzi o mordowaniu naszych mniejszych braci, puszczamy najbardziej brutalne filmiki z rzeźni, ale tak żeby małe dzieci widziały, po czym wynosimy jak najwięcej mięsa aby urządzić godny pogrzeb.

Grunge

Wchodzimy brudni do sklepu, bierzemy bułkę, mówimy jej jak się nienawidzimy i jak bardzo chcemy palnąć sobie w łeb, podchodzimy do sprzedawcy i przeszukujemy dziurawe dżinsy, znajdując wreszcie grosiki dajemy i odchodzimy bez słowa, potykając się o sznurówki trampek lub glanów.

Soft rock

Wchodzimy do sklepu podtrzymując drzwi, żeby nie trzasnęły, bierzemy bułkę, płacimy i wychodzimy delikatnie zamykając drzwi.

Post-Rock

Wchodząc do sklepu zachwycamy się nad brzmieniem skrzypiących drzwi i zaczynamy myśleć, jak by to brzmienie włączyć do post-rockowego plumkania. Myślimy nad tym tak intensywnie, że zapominamy o bułkach i wracamy do swojego post-rockowego zespołu, gdzie zaspokajamy głód doskonałym wzajemnym zrozumieniem i zgraniem.

Math rock

Wchodzimy do sklepu i pożeramy wszystkie bułki, po czym idziemy do sklepikarza i płacimy. On się nas pyta jakim cudem tyle zjedliśmy, a my mówimy, że i tak tego nie zrozumie i odchodzimy.

Rock progresywny

Wchodzimy do sklepu i bardzo długo zastanawiamy się, którą bułkę wziąć, w końcu sklepikarz informuje nas, że już zamyka i wychodzimy bez bułki.

New Prog

Wchodzimy do sklepu, który uznaliśmy za najbezpieczniejszy w przypadku nagłej apokalipsy. Po drodze do stoiska z pieczywem ukradkiem wrzucamy między gazety na półce ulotki ujawniające spisek rządów całego świata. Bierzemy bułkę najmniej wyróżniającą się z tłumu bułek i wychodzimy bez słowa i nie płacąc. Jednak jeśli sprzedawca próbowałby nas zagadnąć, szeptem mówimy: Nie mogę rozmawiać, Oni są wszędzie! i wychodzimy jeszcze bardziej bez słowa.

Rock alternatywny

Wchodzimy do sklepu, wybieramy dwie bułki najbardziej nie pasujące do pozostałych, jedną ukradkiem wkładamy do kieszeni, uważając na rozmieszczenie kamer w sklepie. Za drugą bułkę płacimy fałszywymi pieniędzmi, po czym wkładamy ją do torby której nie widać spod naszywek i szybko wychodzimy, nerwowo zerkając za siebie i potykając się o próg tudzież powierzchnię płaską.

Metal Progresywny

Wchodzimy do sklepu, w skomplikowany sposób chwytając za klamkę. Bierzemy dobrze dobraną bułkę (ale najpierw dokładnie rozważamy wszystkie możliwości), mówimy "To jest to!", po czym płacimy za nią równą 7/8 złotówki. Wychodzimy, po czym pytamy naszych przyjaciół, czy uważają, że wybór był trafny

Glam rock

Wchodzimy do sklepu, bierzemy różowiutką bułkę, podchodzimy do sklepikarza i płacimy mu, sklepikarz śmieje się z naszego makijażu i myli się w wydawaniu reszty, po czym wychodzimy ze sklepu.

Rock and roll

Wchodzimy do sklepu rytmicznym i tanecznym krokiem, chwytamy pierwszą lepszą bułkę, płacimy i odchodzimy nie zapominając o krokach.

Punk rock

Wchodzimy do sklepu schylając się, by nie zawadzić irokezem o futrynę, bierzemy najtańszą bułkę, płacimy sklepikarzowi nie biorąc reszty i odchodzimy.

Indie rock

Ubrani w ciuchy z lumpeksu wchodzimy do najmniejszego sklepiku w jakimś zapomnianym przez świat miasteczku, bierzemy najmniejszą, najbardziej niepozorną bułkę zagubioną gdzieś w kącie działu z pieczywem, wyciągamy pieniądze (najlepiej walutę z najdalszego zakątka świata) z naszego XIX-wiecznego portfela, spokojnie płacimy i wychodzimy, nie biorąc plastikowego woreczka.

Emo

Delikatnym krokiem wchodzimy do sklepu, grzecznie kłaniamy się sklepikarzowi, którego widzimy tylko jednym okiem, ponieważ drugie zasłania nasza długa czarna grzywa. Bierzemy delikatnie bułkę chwytając ją w dwa palce. Kiedy widzimy, że bułka ma rysę, płaczemy, po czym delikatnym krokiem podchodzimy do sprzedawcy, aby pomógł nam wyjąć pieniądze z portfela. Nie chcemy żeby rozmazał nam się czarny makijaż, więc delikatnie wycieramy łzy z policzków. Kiedy emocje w nas buzują, odkładamy bułkę na miejsce i delikatnie otwieramy drzwi. Mówimy delikatnym głosem do widzenia i przepraszamy, że zajęliśmy tak dużo czasu.

Folk

Wchodzimy do sklepu w sukni z koralami i w ogóle, bierzemy bułkę upieczoną tradycyjnie, po czym wyjmujemy pieniądze z naturalnego, skórzanego portfela, płacimy i podśpiewując szlagiery wychodzimy z wyszczerzonymi zębami.

Jazz

Wchodzimy do sklepu w marynarce i jeansach, pukamy palcami każdą bułkę i bierzemy tą która ma najlepszy sound. Płacimy za bułkę i stawiamy sprzedawcy lizaka Chupa Chups, po czym odchodzimy.

Reggae

Wchodzimy do sklepu, jednak nie za bardzo jesteśmy zainteresowani bułkami, pytamy się więc sklepikarza czy ma zioło, niestety odpowiada przecząco. Wychodzimy ze sklepu i grzebiemy nerwowo po kieszeniach wyrzucając z nich wszystko, w końcu znajdujemy ukochane zioło i je zapalamy. Po około dwóch godzinach wracamy po bułkę.

Blues

Wchodzimy do sklepu, trzy godziny wybieramy bułkę, jednak żadna nam nie pasuje, wychodzimy, wyjmujemy gitarę i zaczynamy śpiewać że sklep niedobry, bułka zeschnięta i został nam tylko blues.

Country

Wchodzimy do sklepu zdejmując wcześniej kapelusz i żując z przyzwyczajenia kłosek, bierzemy świeżutką bułkę, płacimy za nią i wychodzimy ze sklepu zakładając z powrotem kapelusz na głowę i podciągając dżinsy.

Techno

Wchodzimy do sklepu poruszając lekko głową do przodu, bierzemy bułkę, obracamy ją kilka razy, płacimy sklepikarzowi, który coś do nas mamrocze, jednak my nie słyszymy, bo mamy słuchawki na uszach, po czym odchodzimy. (w przypadku Trance co jakiś czas podczas breakdownu czas zatrzymuje sie w miejscu i widok pokazany jest z różnych perspektyw)

Rap

Wchodzimy do sklepu, bierzemy bułkę, rzucamy parę przekleństw dla otuchy, płacimy za bułkę mówiąc do sklepikarza rymem i wychodzimy ze sklepu.

Gangsta rap

Wchodzimy do sklepu z ziomkami, dzwoniąc złotym łańcuchem wyciągamy klamkę i celując nią w sklepikarza krzyczymy Dawaj bułkę, białasie!, wychodząc ze sklepu rzucamy 50 centów i trzaskamy drzwiami. Przed sklepem czeka czarny van pełen ziomków, z chromowanymi felgami i pełnym zestawem audio. Wsiadamy, po czym odjeżdżamy do naszej biednej dzielnicy rapować o ciężkim życiu na ulicy.

R&B

Wchodzimy do sklepu tanecznym krokiem a''la Michael Jackson, bierzemy najbardziej wypieczoną bułkę, podchodzimy do sklepikarza, śpiewamy, jaka ta bułka jest piękna, jaka ona jest chrupiąca, że będzie naszą częścią itp. Dajemy sklepikarzowi kilka groszy i tanecznym krokiem wychodzimy.

New Age

W blaskach promieni słonecznych wchodzimy do sklepu ładnie uśmiechając się do sklepikarza, wybieramy najładniejszą bułeczkę mówiąc do sprzedawcy Piękna, prawda?. Następnie płacimy, dajemy kwiatka i przyrzekamy, że świat będzie jeszcze piękniejszy po czym wychodzimy.

Funk

Wchodzimy do sklepu bujając się i rytmicznie potupując, po czym bierzemy bułkę o najzabawniejszym kształcie. Wyciągamy z kieszeni pierwszą lepszą rzecz i rzucamy na ladę. Wciąż bujając się wychodzimy i chwalimy się naszą bułką kolegom.

Kalifornijski punk

Wślizgujemy się do sklepu, krzycząc I don''t wanna be an American idiot!, po czym wykonujemy spektakularny skok i lądujemy w naszych wystrzępionych trampkach z oderwaną podeszwą na samym środku sklepu. Pół godziny łazimy po sklepie, szukając bułek i strzelając oczkami zza rozczochranej grzywy. Znajdujemy je wreszcie, ale przy kasie stwierdzamy, że lepszy będzie chleb, który mamy w domu. Co z tego, że wczorajszy. Zostawiamy więc bułki na ladzie, przepychamy się przez kolejkę i wychodzimy ze sklepu widowiskowym ślizgiem, powiewając czerwonym krawatem.

Poezja śpiewana

Wchodzimy do sklepu, wybieramy bułkę, układamy o niej wiersz, wyciągamy gitarę, dobieramy melodię, i śpiewamy. Sprzedawca się wzrusza i daje nam bułkę za darmo..

Jumpstyle music

Wskakujemy do sklepu pamiętając o krokach: lewa noga niski wykop do przodu, do tyłu, prawa noga do tyłu i dwa razy wykop do przodu. Przy ladzie skaczemy śpiewając "Come on and one, two, three, come jump along with me!". Sklepikarz nas nie bardzo rozumie, bo skacząc trzęsie się nam głos. Sprzedawca decyduje się nam dać chleb, ale robimy dwa obroty z podkuloną nogą i wypalamy "One, two, three, four, five, today I feel alive!". Sklepikarz domyślając się o co nam chodzi chowa chleb i sprzedaje nam 5 bułek. Skacząc rzucamy garść drobniaków, które rozsypują się po całym sklepie, a wychodząc niszczymy dwa regały wykopami.
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.
[Obrazek: koszulka-dziewczyny-informatyka_20_smieszne1.jpg]

[Obrazek: obrazek.jpg]



Liczbowe ciekawostki

Najwyżej 4 lata – tyle trwa miłość według badaczy hormonów.

42 proc. Rosjan określa swoje życie seksualne jako „fascynujące”.

77,5 rolek papieru toaletowego rocznie zużywa przeciętne gospodarstwo domowe w UE.

24 rolki papieru toaletowego zużywa statystyczny mieszkaniec Litwy, Łotwy lub Estonii. To najniższy taki wskaźnik w Unii Europejskiej.

Około 8,6 listków papieru zużywają podczas jednej wizyty w toalecie mieszkańcy USA i Europy Zachodniej.

14,5 proc. francuskich uczniów boi się chodzić do szkolnej toalety, 7 proc. nie chodzi tam w ogóle.

4 tys. euro zrabował 80-letni Duńczyk, który napadł na bank w ciemnych okularach, z białą laską i pistoletem na wodę. Zatrzymano go 300 metrów od miejsca przestępstwa.

5 francuskich posłów nie skusiło się na propozycję przetestowania na sobie paralizatorów firmy Taser, tłumacząc się napiętym kalendarzem zajęć.

20 tys. dawek kokainy (ok. 2 kg) wciąga co dzień 1,3 mln mieszkańców Barcelony. Tak przynajmniej wynika z analizy wód osadowych.

272 kg ważyła krowa, która w stanie Waszyngton spadła z 61-metrowej skały na samochód. Ludzie nie ucierpieli, zwierzę trzeba było dobić.

400 euro zrabowali dwaj greccy bandyci, którzy zatrzymali furgon bankowy, obrzucając go workami z keczupem. Pojazd transportował 140 tys. euro.

3 kandydatów na policjantów zmarło w Gwinei podczas testu sprawnościowego. Mieli przebiec 8 km w mniej niż 45 minut.

25 tys. dolarów kosztuje najdroższy deser w nowojorskiej cukierni Serendipity 3 (28 gatunków kakao, 1 trufla, dla ozdoby złota bransoletka z 18-karatowym diamentem).

935 razy skłamali w publicznych wypowiedziach przedstawiciele administracji Busha od czasu 11 września

O 5,07 stopnia jest odchylona od pionu dzwonnica kościoła w Suurhusen w płn.-zach. Niemczech. Krzywa wieża w Pizie wychyliła się „tylko” o 3,97 stopnia.

20 proc. hiszpańskich uczniów nigdy nie jadło pomidora, 23 proc. nie kosztowało szparagów, 15 proc. nie próbowało pomarańczy, a 16 proc. nie zna smaku marchewki.

44 proc. Rosjan chciałoby pracować w koncernie Gazprom
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.
Dlaczego warto czytać ogłoszenia ;)

[Obrazek: kkkwn.jpg]

[Obrazek: 9442_oferta-pracy-w-pizzerii.jpg]

[Obrazek: idWY52.jpg]

[Obrazek: poszukuje-pracyxx-jpg]

[Obrazek: 47cff9a766535fd355d7c7436587b2f2]

[Obrazek: praca-oferta-png]

[Obrazek: vIrNW.png]
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.
[Obrazek: 9519_797a893f0ed12c96b621f5f1c53f8777.jpeg]

[Obrazek: 0_0_0_780480762_middle.jpg]

[Obrazek: 4f9beeb5ac6ef.jpg]
Windows ❼ Forum
Za złudzenia płaci się rzeczywistością...
Tylko głupcy mogą być szczęśliwi - czyż nie warto być głupcem?
Jak Bóg chce komuś dokuczyć odbiera mu rozum.

Podobne wątki

Wątek charytatywny

27.04.2016, 08:21
Ostatni post: Blue

Przydatne Programy - Wątek zbiorczy

28.08.2011, 20:03
Ostatni post: wujas

Nietypowe reklamy - wątek zbiorczy

  • legend
  • 12
04.09.2010, 12:46
Ostatni post: kych0

Skocz do:

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości